Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Strona Sołectwa Mała Wieś Górna

Co to jest fundusz sołecki? 

Są to pieniądze w budżecie gminy zagwarantowane dla sołectwa na wykonanie przedsięwzięć służących poprawie warunków życia mieszkańców

Jaka jest wysokość funduszu sołeckiego? 

Ilość pieniędzy dla sołectwa jest uzależniona od zamożności gminy. W ustawie o funduszu sołeckim zawarto wzór, za pomocą którego oblicza się wysokość środków przypadających na dane sołectwo. Jeżeli rada gminy uzna, że może przeznaczyć dla danego sołectwa więcej pieniędzy, może to zrobić. Sołectwa nie będą musiały dokonywać tych obliczeń. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) corocznie do 31 lipca poinformuje sołtysów o wysokości środków, które będą do wykorzystania przez dane sołectwo w następnym roku.

Czy w każdej gminie powstanie fundusz sołecki? Kto decyduje o wyodrębnieniu w budżecie gminy środków stanowiących fundusz sołecki?

To rada gminy decyduje o wyodrębnieniu w budżecie gminy funduszu sołeckiego. Rada gminy podejmuje w terminie do 31 marca (a w 2009 r. w terminie do 31 maja) uchwałę, w której wyraża albo nie wyraża zgody na wyodrębnienie funduszu sołeckiego w następnym roku. Rada gminy może także nie zgodzić się na powstanie funduszu sołeckiego w danej gminie. Pomysł na utworzenie funduszu sołeckiego mogą zgłosić radzie radni oraz wójt gminy (burmistrz, prezydent miasta). Sołtysi i mieszkańcy sołectw, którzy chcieliby utworzenia funduszu sołeckiego powinni w tej sprawie zwracać się do radnych gminy (lub do wójta, burmistrza prezydenta miasta).

Na co można przeznaczyć środki z funduszu sołeckiego?

Pieniądze z funduszu sołeckiego można przeznaczyć na realizację tych zadań gminy, które będą służyły poprawie życia mieszkańców danego sołectwa, a także usuwania skutków klęsk żywiołowych.

Jeżeli mieszkańcy danej wsi uznają, że warto np.:

• zbudować lub wyremontować plac zabaw dla dzieci, 

• naprawić chodniki, 

• zadbać o porządek we wsi (np. postawić kosze na śmieci), 

• posadzić drzewa, krzewy, 

• wyremontować wiatę przystankową 

to właśnie na ten cel mogą przeznaczyć te pieniądze.

To co dane sołectwo może faktycznie zrobić, będzie zależało od wysokości środków finansowych, które będą w jego dyspozycji. Jeżeli mieszkańcy sołectwa zdecydują, to mogą wspomóc wykonanie konkretnych zadań - w tym poprzez własną pracę (społeczną)

Co ma zrobić sołectwo, aby otrzymać środki z funduszu sołeckiego?

Musi zostać zwołane zebranie wiejskie na którym zostanie uchwalony wniosek o przyznanie środków z funduszu sołeckiego. Wniosek może być uchwalony z inicjatywy sołtysa, rady sołeckiej lub co najmniej 15 pełnoletnich mieszkańców sołectwa.

We wniosku należy wskazać co mieszkańcy chcą zrobić (wraz z uzasadnieniem słuszności podjętych działań) oraz podać przewidywany koszt tych prac. Należy pamiętać, aby wysokość kosztów wskazanych we wniosku nie była wyższa niż ta, która została określona dla danego sołectwa. Informacja o wysokości przysługujących na sołectwo wniosków będzie przekazana przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) sołtysom w terminie do 31 lipca każdego roku. Uchwalony wniosek sołtys przekazuje wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi miasta), w terminie do dnia 30 września roku poprzedzającego rok w którym chcemy otrzymać pieniądze.

Źródło: http://www.funduszesoleckie.eu/


 

 FUNDUSZ SOŁECKI NA 2015 ROK DLA MAŁEJ WSI GÓRNEJ

(Stan na dzień 28 stycznia 2015 roku - Uchwała Budżetowa)

Środki pieniężne

Przedsięwzięcie realizowane w ramach funduszu

3.000,00

Zakup wiaty przystankowej do wykorzystania na terenie Sołectwa Mała Wieś Górna

350,74

Zakup usług hostingowych związanych z prowadzeniem strony internetowej Sołectwa www.malawiesgorna.pl (utrzymanie serwera i domeny www.malawiesgorna.pl) oraz materiałów promujących Sołectwo Mała Wieś Górna

8.000,00 zł

Uporządkowanie i zagospodarowanie terenu na działce nr 24 w Małej Wsi Górnej z przeznaczeniem na boisko sportowe.

Razem: 11.350,74

W tym dziale znajdą Państwo dokumenty związane z Sołectwem Mała Wieś Górna..

Załączniki:
PlikOpisRozmiar
Pobierz plik (IV_24_15_z11_05-02-2015_12-34-53.pdf)Wydatki na przedsięwzięcia realizowane w ramach Funduszu Sołeckiego w 2015 rokuWydatki na przedsięwzięcia realizowane w ramach Funduszu Sołeckiego w 2015 roku781 kB
Pobierz plik (S_Mala_Wies_Gorna_1.pdf)Statut Sołectwa Mała Wieś GórnaStatut Sołectwa Mała Wieś Górna117 kB

- Znam kogoś, kto słyszy, jak pająk tupie, kiedy idzie po liściu… - powiedział tajemniczo Kacperek.

- Nie dam się nabrać – burknął Ambroży. – Nawet nie próbuj… Nikt tego nie słyszy, zresztą pająki nie tupią.

- A jak ci powiem, że ten sam ktoś potrafi zjeść tak dużo, że po krótkim czasie jest o połowę grubszy, niż przed tym jedzeniem?

To już Ambrożego bardziej zainteresowało, bo też lubił jeść i poczuł, że jest głodny, ale się nie odezwał.

- I ten ktoś kocha spać – nie ustawał Kacperek. – Kiedy się naje, to śpi miesiącami!

- Chyba zaczynam go lubić – westchnął Ambroży, który też przede wszystkim lubił jeść i spać. – Mógłbyś mnie z nim poznać?

- Nie wiem, czy on będzie chciał znać ciebie – powiedział Kacperek – ale możemy spróbować, bo on mieszka tuż obok, w tej małej jaskini.

- Ale tam jest zimno! – wykrzyknął Ambroży – i dostanę kataru. Może lepiej zaprośmy go do naszej chatki?

- W tym sęk – Kacperek był nieubłagany – że on ma zasady i do nas z pewnością nie przyjdzie, bo tu jest za ciepło. I – przede wszystkim -  za jasno.

W końcu skrzaty, przekomarzając się ze sobą, poszły do jaskini. Ambroży w ciemnościach nie widział prawie nic, Kacperek niewiele więcej, a w dodatku zapadł zmierzch i nawet na dworze zaczęło się ściemniać. Nagle.. coś poruszyło się w ciemnościach. Skrzaty poczuły ruch powietrza i nad ich głowami zaczęły przelatywać jakieś cienie.

- Chyba już nie chcę nikogo poznawać – Ambroży zaczął czuć się nieswojo. – Zresztą za późno na wizyty u nieznajomych.

- Ale on dopiero wstał i poleciał coś zjeść – roześmiał się Kacperek. – bo to… nietoperz!

W ciemności rozległy się jakieś piski, ćwierkanie, popukiwanie i plumkanie. Ambroży już dawno by uciekł, ale nie wiedział – którędy?

– Nie denerwuj się – uspokajał go Kacperek – to one tak ze sobą rozmawiają. Jest ich tu dużo i mają sobie trochę do powiedzenia.

Kiedy wzrok skrzatów zaczął przyzwyczajać się do ciemności Ambroży zobaczył, że prawie cała skalna ściana jaskini pokryta jest brązowymi plamkami, a gdy przypatrzył się im uważnie, to okazało się, że to są jakby małe myszki, wiszące głową w dół, z oczkami, jak paciorki, z wielkimi uszami. I nagle wszystkie one jakby na jeden sygnał… rozwinęły skrzydła i prawie bezszelestnie pomknęły w ciemność.

- Idę do domu – powiedział zdecydowanie Ambroży. – Mam dość. Miał być nowy znajomy, a okazało się, że zamiast niego są całe stada latających myszy, które w dodatku gadają ze sobą, a ja nic z tego nie rozumiem. To nie na moje nerwy!

Kacperek prawie krztusił się ze śmiechu, ale pomógł przyjacielowi wydostać się z jaskini. Obaj wyszli prawie po omacku, zostawiając za sobą latające między drzewami cienie. W ciemności spotkali starego znajomego, Leśnika Fuzję.

- Nietoperze – powiedział Fuzja - to ssaki, tak jak ludzie. Tyle, że malutkie. W Małej Wsi Górnej, nieopodal Sulikowa są takie, które mają ciałka niewiele większe, niż 2 złote. Nazywają się mroczki posrebrzane. Nietoperze jako jedyne ze ssaków mają skrzydła i potrafią latać. Ale… te ich skrzydła, są tak, jak nasze ręce. Kiedy popatrzy się na nie pod światło, to widać cieniutkie kosteczki palców, przedramienia… Te kości są delikatniejsze, niż rybia ość, dlatego nietoperze muszą bardzo uważać, kiedy latają, a przecież latają w nocy, choć widzą słabo.

- Nie rozumiem… - wyszeptał Kacperek.

- To proste – roześmiał się Fuzja - One „widzą uszami”, a tak naprawdę – mają coś w rodzaju radaru i świetnie czują, gdzie jest jakaś przeszkoda, a gdzie przelatuje muszka, czy chodzi pająk. Ale żywią się nimi nie przerywając lotu.

- Chcesz nam powiedzieć – z niedowierzaniem zapytał Ambroży – że one w zupełnej ciemności „zobaczą” muszkę, chociaż słabo widzą i zjedzą ją zanim usiądą na ziemi?!

- Oczywiście – odparł …… - Tym bardziej, że one raczej nie siadaj na ziemi. Odpoczywają, a nawet śpią, zaczepione nogami na jakiejś skale, czy korze. W dodatku -  głowami w dół,.

- To niewygodne… - skrzaty trochę się zdziwiły.

- Zależy dla kogo – powiedział poważnie Fuzja - Dla nietoperzy - najwygodniejsze. Są tak zbudowane, że nie muszą używać siły, by tak wisieć miesiącami.

- Miesiącami?!

- Tak, bo przed zimą muszą się najeść na zapas. Potem znajdują jakieś w miarę suche i chłodne miejsce, bez przeciągów, na przykład skalną jaskinię, poddasze i tam zimują. Kiedy tak śpią, to ich ciało osiąga temperaturę taką, jak otoczenie, nawet tylko 2 st. C. A serduszko wtedy bije kilkanaście razy… na godzinę, choć kiedy latają, to uderza…. 250 razy na minutę! Żeby przeżyć mrozy, muszą się oszczędzać, bo przecież zimą owady nie latają. I – gdyby się obudziły – to nie miałyby co jeść, a traciłyby siły na latanie. Nie doczekałyby wiosny.

- I one to wszystko tobie opowiedziały?

- Tak, bo ja umiem ich słuchać, ale człowiek nie potrafi zrozumieć ich języka, bo one wydają dźwięki, których ludzie nie słyszą.

- Szkoda, bo są takie interesujące – żałował Kacperek.

- To prawda, to bardzo ciekawe zwierzęta. Mimo, że mają skrzydła, mają też zęby, a te całkiem malutkie nawet… zęby mleczne, jak dzieci człowieka. Nie szkodzą ludziom, zjadają owady, nie wkręcają się we włosy, jak się to czasami słyszy. Ludzie niekiedy się ich boją, bo latają bezszelestnie, żyją nocą, a nocą wszystko wydaje się takie straszne.

- Nie będę się ich bał – żarliwie zapewniał Ambroży. – Ale chyba nie umiałbym żyć tak, jak one. Wprawdzie też lubię długo spać, a wcześniej – coś zjeść. Ale żeby spać całe miesiące bez jedzenia, a jeść tylko w locie – to z pewnością nie dla mnie.

- Nie trzeba żyć tak, jak nietoperze – uśmiechnął się Fuzja – ale warto je poznawać i polubić. One są jedyne w swoim rodzaju. Są inne, ale fascynujące i mają przed nami jeszcze tak wiele nieodkrytych tajemnic… Ja też każdej nocy dowiaduję się o nich czegoś nowego.

 

Sołtys: Małgorzata Pławiak 

Quest Mroczna Dolina

Najpopularniejsze komentarze